Dick4Dick 9.12.2006 15-lecie Sfinksa cz.I

Szkoda, ze nie mialam mocy, by zostac dluzej na imprezie. Wszystko sie przesunelo o ponad 1.5. Tyle co to D4D. Dali rade, choc grali zdecydowanie za krotko. Mimo owazji publicznosci musieli zmykac ze sceny, by ustapic miejsca nastepnym. Do nastepnego razu.

Pobawilam sie troszke na czarno-bialo, bo jakos skojarzylo mi sie z koncertami z at 80tych. I nawet sobie ze dwa razy szumy dodalam :-)

hi hi

i ulubionsze mojsze