KOTECZEK

To zdjęcie zrobiłam eosem 300 jakiś czas temu. Sopot. Podwórko niedaleko poczty. Zakradamy się z Pawłem by zobaczyć co jest dalej. Po schodkach schodzi starsza pani… zauważyła z okna, że robiłam zdjęcia kotom i postanowiła zagadać (samotność). Opowiadała o wojnie, o niemiłych sąsiadach, rodzinie, którą mało widuje, bo miszkają w Niemczech. Czarujący uśmiech, super poczucie humoru. A potem weszła do piwniczki pod schodami i po chwili pokazała mi kotka. Mam poczucie winy, bo powinnam jeszcze raz ją odwiedzić, może już ze zdjęciami. Zdjęcie jest wyjątkowe… ale chyba nie będę się tutaj wywnętrzniać, by tłumaczyć dlaczego. Nie miałabym swojego Nikona, gdyby nie ono. I tyle.

Koteczek