Archiwum dla grudzień, 2006

31
gru
06

Ostani wpis tego roku 31.12.2006

Szaro, ponuro i deszczowo. Jakas koncoworoczna masakra o posmaku depresyjnym. Nic mi się nie chce, choc zupelnie nie wiem skad wynika ten brak energii. Wszystko jest nijakie i pozbawione nalezytej dynamiki. I ten wiatr. Niecierpie wiatru. Zaglusza mysi i powduje, ze nie mam ochoty wywlekac się z lozka. To nawet nie jest marudzenie tylko nijakosc.
Wrzucam ostanie zdejcia w tym roku – sa takie jak ten dzien. Czarno-biale, pustawe, smutnawe. Jak moje otoczenie, jak Polska. Nawet golebie odlatuja z tego kraju…

Nie mam zapalu by witac nowy rok, ale może wroci normalny rytm i może wyszukam w sobie dawna mnie która gdzie w tym roku dostala po tylku i uciekla. Niby niewiele potrzebuje, a nie udaje mi się tego miec. Wazne by nie chciec. Jedno jest pewne, jak dla mnie to będzie zawsze rok mojego pierwszego Nikona. To byl najlepszy i jednoczesnie najtruniejszy rok w moim zyciu. Oby nosic wysoko podniesiona glowe i cieszyc sie tym co nam kazdy dzien przynosi. Tylko tyle.


Wszystkiego co dobre w nowym roku. Wyszalejscie sie.

26
gru
06

Sopot postswiateczny 26.12.2006

Sopot tlumny, ale smutny i samotny…

zebranie na molo, tylko pies ma wszystko w nosie

i czesc kolorowa:

Pozdrowienia dla milej Pani z bardzo wloczkowatym pieskiem

DWA spojrzenia:

smutno…

i juz mi lepiej

24
gru
06

Moto-ślub Gosi i Roberta 14.10.2006

Mialam tylko zrobic makijaz, ale zawsze marzylam o fotografowaniu pary mlodej na 2 kolkach i dlatego pozwolilam sobie zostac troszke dluzej. No i to slub na mojej dzielnicy, wiec radosc podwojna. Dziekuje!

Nadniebieskie oczy Gosi :-)

i świadkowa

na skosa , bo zylandor chcialm odciac…

jak widac – z Mama

i bratem

wyluzowany Tata

Pan Mlody ze swiata na nowym rumaku…

Szalone kroki na boki

Yamaha DS z para w tle ;)

Barwnie, bo ten bukiet…ech

D Star w calej chromowej okazalosci…

Ustalanie drogi do kosciola

Brak czasu. Dobrze, ze ksiadz (tez motocyklista) poczeka.

i zyli dlugo i szczesliwie…

20
gru
06

Coma i inni – Stacja Orunia – 15.12.2006

Silniejsze tylne swiatla, duzo czerwieni, ale dzieki organizatorom moglam byc pod scena. Dziekuje.

Jak dla mnie koncert zbyt glosny jak na tak mala sale. Zobaczymy jak bedzie nastepnym razem.

18
gru
06

Anita Lipnicka i John Porter w Parlamencie 17.12.2006

Koncert w ramach projektu RMF LIVE. Duzo fotografow, kamery, mikrofony. Nietypowo.

Choc duet ten nagral juz  razem 3 plyty, to pierwszy raz mialam okazje zobaczyc i posluchac ich na zywo. Musze przyznac, ze brzmia bardzo przyzwoicie. To nie jest moj ulubiony rodzaj muzyki, ale przy kawie slucha sie tego bezstresowo. Przede wszystkim skupilam sie na Pani Anicie, bo mam do niej sentyment jeszcze z dawnych czasow.  Do dzis pamietam jej piekny koronkowy stroj z jednego z teledyskow zrobionych w kolorach blue (Piosenka Ksiezycowa, o ile dobrze pamietam). Nie stracila figury po dziecku i za to naleza sie jej brawa. Wyglada kwitnaco.

Okolice..

i…sedno sprawy

zapraszam rowniez na strone Archiego – www.photolife.pl