Dodatkowa praca zabiera czas, kóry poświęcałam na aktualizowanie tej strony. Do tego pojawiło się wewnętrzne rozdarcie - wizaż i fotografia. Narazie sobie popracuję, a potem zobaczymy co z tego wyjdzie, znając mnie to umiem pogodzić kilka rzeczy w jednym czasie. Generalnie chyba nie ma na co narzekać – poza ciągłym głodem robienia lepszych fotek nie mam większych problemów.
Wrzucam drugą i ostanią część Jarmarku. Po kilku dniach dreptania (przepychania się) po starówce przeszła ochota brania udziału w tym festynie dla ludzi z okolicznych mieścinek. Po prostu taka ilość kiczu jest męcząca :)
Można kupić miskę kotów

Albo jednego – gdy nie możemy sobie pozwolić na stado

Kołdrę do szanowani i pomiatania – jak kto woli

Drewnianą laskę…znaczy kobietkę, tą, tę….

Trójmiasto w każdym języku

Pejzaże w każdym kolorze

Własne imię, by taksowkarz wiedział jak się do nas zwracać jak będzie nas odwoził po pijanemu do chaty. Także my możemy skorzytać, gdy rano przypomnienie sobie kim jest ten facet w lutrze może okazać się dość trudne.

Kto znajdzie papieża i zdjęcie z NG?
Love i Amor
Zapuduszczyć się można

Zabalonić razem z różową Miki Małs

Zestaw

Jezusicek

Zgubić się można

Zalegać pod kościołem Mriackim

Wyglądać dziwacznie

i dostać depresji

Zjeść bułkę z całą rodziną…pod śmietnikiem

Ubiec bułkę

Pospać – brdzo mądry pomysł jak na tak mlody wiek

Zarobić w ch. kasy

I co WY na to? Ja ciagle jestem w szoku. O!
