Archiwum dla lipiec, 2006

31
lip
06

Osobliwości

Czyli zestaw najdziwniejszych min przystojniaków z dzielni… Piękno aż pali w oczy.

yyy

mhm

a tutaj jest srebrny napis…cały srebrny…

hyyyy :) pozytywie nastawiony Dominik w wersji infantylnej, the lux

pomarszczone mega zmartwienie

A to wszystko było zabawą wywołaną doczepieniem się do d70tki obiektywu TAMRON 17-50. Rownież bardzo przystojne szkło. :)

30
lip
06

Kuchary VII 2006

Brakuje mi jednak czasu na aktualizacje, więc wszystko pojawia się z tygodniowym opóźnieniem. Nie nauczyłam się również wybierać np. 5 zdjęc z całej karty i wlepiam większość z tych, które mi się z jakiegoś powodu podobają. Dziś pokazuję ładnych ludzi w ważnym dla nas miejscu. Zainteresowani sami znajdą więcej informacji.

Pozdrawiam przyjaciół, których umieszczam na blogu bez ich zgody – zobaczymy kto pierwszy mnie pobije :) 

26
lip
06

PODNIEBNY TANIEC – Feta

Tego popołudnia udało mi się zrobić tylko kilka zdjęć podczas przedstawienia. Powód był dość prozaiczny – po dreptaniu 2 godziny po starówce padła mi bateria.

Cieszę się, że utrwaliłam akurat ten teatr.

Najpierw wysłuchaliśmy 15 minutowego monologu pewnej sfrustrowanej organizatorki na temat fotografów, którzy pchają się przed widownie i nie oglądają przedstawień “tylko robią zdjęcia” przeszkadzając tym, którzy przyszli oglądać teatr. Nie poruszono tematu rozreklamowania teatrów poprzez wykonane zdjęcia. Widocznie prawdziwa sztuka nie potrzebuje rozpowszechniania i rozgłosu. Posłuchałam, obsypałam głowę popiołem, wyciągnełam Nikona i zabrałam się z wielką ochotą do przepychania oraz “tylko” focenia. Oczywiście samo przedstawienie nie interesowało mnie wcale i zdjęcia robiłam z szeroko zamkniętymi oczami.

Aktorzy wdrapali się na wysokie tyczki, przebrali w krzykliwe i bardzo efektowne stroje i… zaczęli bująć jak trzciny na wietrze, a potem wszystko płynęło. Powolne ruchy i muzyka współgrały ze sobą doskonale. Zakochałam się na pół godziny w Pani w czerwonej sukni – liderce zespołu. Musicie przyznać, że wyglądała czarująco.

No wyginała się pięknie…

26
lip
06

Okolice FETY.

Umieszczam to zdjęcie tylko w ramach protestu. Kurcze, czy naprawdę ktoś myśli, ze to zwierzątko jest szczęśliwe?

Smutek i nostalgia.

Rozleniwienie przedteatralne.

fajeczka…

i goferek..

Wiem, Pani mi umyka z kadru…ale co za elegancja..i te groszki..

Autoprtret dyskotekowy z Dominikiem.

Jakoś tak wschodnie…

kajaki, łódki i promy..

 

Nie mogę już patrzeć na lody..

Pojechane skarpetki

wiater panie…wiater

Buty niewygodne i ogólnie nuda.

tłoczno

I nic sie nie dzieje

Piękne trojaczki:

ano..

Tyrolska rządzi.

Dobranoc.

25
lip
06

Urlopowanie.

Witam. Nie było mnie kilka dni ponieważ bezwstydnie oddawałam się urlopowaniu poza granicami miasta. Uczyłam się, medytowałam, bawiłam i fociłam w pięknej miejscowości Kuchary. Nie przeczę, troszkę połamało mi kręgi pod namiotem, ale przy tym upale spanie na dworze to czysta przyjemność. Od ostatniego holidejowego wyjazdu (Kopenhaga – Hamburg) minęło ponad pół roku i wolne dni są prawdziwym szokiem dla organizmu. Ledwie daję sobie radę z temperaturą, a co dopiero z taką ilością czasu – co ważne – czasu TYLKO dla siebie. Oczywiście mój Nikon i dosypianie to główne elementy planu wypoczynkowo-relaksacyjnego. Czemu nie mogę tak mieć każdego dnia? Muszę zauważyc, że nie jestem zwierzęciem biurowym, wolę plener. A jak już mam zalegać przy biurku, to zdecydowanie preferuję pracę na swoim osobistym kompie. Jak już sobie tak marudzę, to może wspomnę jeszcze o niespotykanie silnie objawiającym się wstręcie do wczesnego wstawania. Myślę, że nie jestem osamotniona w tej antypatii. Ten kto mnie zna, wie, że o ile spanie jest dla mnie marnowaniem czasu i buszuję do późnych godzin nocnych..to jak już zasnę, to nie lubię zrywać się jak kopnięte skowronki czy inne ćwirki. Nie muszę nawoływać kur do znoszenia jajek, więc nie widzę najmniejszego powodu (poza robieniem zdjęć) by wstawać przed świtem.
Przygotowałam jeszcze kilka zdjęć z FETY (nie mam pojęcia kiedy przepracuję pozostałe teatry) i skupiam się na reportażu z kursu medytacyjnego. Powinnam wysłać płytkę już wczoraj, ale…mam gościa z zagramanicy i pełnię bardzo przyjemna rolę tłumacza. I tutaj szybciutko MUSZĘ się POCHWALIĆ – dostalam jako gift nowiuteńką i błyszczącą lampę SB-600! YEYEYE! :) Przy moim ogólnie negatywnym nastawieniu do życia i otoczenia – uwielbiam takie MOMENTY. “W życiu piekne są tylko chwile’… jak to sobie Rysiek R. podśpiewywał. Dla mnie to właśnie te chwile związane z foceniem są piękne. Dziękuję, że urodziłam się z jakimś świrem w głowie. Nie wiem jak funkcjonują ludzie bez zainteresowań. Da się tak?